poniedziałek, 9 grudnia 2013

Naturalki, naturalki! O błędach włosomaniaczek...

Wydaje mi się, że jako jedna z pierwszych włosomaniaczek w 2012 roku postanowiłam iść w kierunku zapuszczania naturalnych włosów. Decyzja ta nie była prosta i wymagała ode mnie kilku zabiegów u doświadczonego fryzjera. Przede wszystkim nie zdecydowałam się na całkowite odejście od farbowania włosów z dnia na dzień.




Pierwszą rzeczą, którą należy zrobić, by rozpocząć przygodę z zapuszczaniem naturalek jest udanie się do fryzjera i poproszenie go, by stworzył na naszej głowie coś w rodzaju naturalnego przejścia z odrostu, do pofarbowanej części. W przypadku farbowanych blondynek w późniejszym czasie bez wcześniej wykonanego przejścia może pojawić się niechlujny efekt tri-color czyli: naturalny kolor - rudy - farbowany, pożółknięty kolor. Tak byłoby i w moim przypadku, gdybym nie zastosowała się do rady mojego fryzjera :)

Gdy już uda nam się uzyskać naturalne ombre w salonie fryzjerskim, możemy obserwować, co dzieje się z naszym odrostem. Jeżeli z biegiem czasu staje się coraz bardziej widoczny, niechlujny, zaniedbany, a różnica tonów (odrost chłodny, farbowane włosy - ciepły) się nasila, warto byłoby pomyśleć o kolejnej koloryzacji, tym razem końcówek.

♡  
ASK.FM       TWITTER       INSTAGRAM       PINTEREST        BLOGLOVIN' 

Witaj na HR (to taki skrót od hairoutine). Cieszę się, że tu jesteś. Będzie mi bardzo miło, jeśli wyrazisz opinię na temat wpisu. Nie toleruję spamu, krytyki (chyba, że konstruktywnej). Jeśli chcesz wyrazić odmienne niż moje zdanie: droga wolna, tylko proszę, zrób to w sposób kulturalny. Twój komentarz w tajemniczy sposób zniknął? Cóż, najwidoczniej brakuje mi dystansu do siebie! Poniżej masz kilka opcji, na przykład reakcje. Dzięki nim możesz ocenić notkę w skali: zabawne - interesujące - przydatne. Jeśli chcesz udostępnij mój wpis na jednym z portali społecznościowych - Twitterze, Facebooku, Google+ lub na Pintereście.

7 komentarzy :

  1. Te po prawej wyglądają bardzo naturalnie :) ja daję żyć swoim włosom. Są teraz nieco ciemniejsze a 'przejście' o jakim wspominasz zrobiło mi się samoistnie od słońca :) Teraz czekam na kolejne promienie by kolor włosów naturalnie rozjaśnił się słońcem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ale ja mam ten problem, że mój farbowany odcień był ciepły, a naturalny odrost zimny, więc nawet słońce nie zdziałałoby cudów w moim przypadku ;) a włosy naturalne na 100% nie rozjaśnią Ci się do odcienia farbowanych, kto wie jak to będzie wyglądać...

      Usuń
  2. Bardzo możliwe, że uda Ci się uzyskać taki efekt :) Ja zeszłam z blondu bez tego całego przejścia z odrostu. Szkoda mi było katować już zniszczonych włosów dodatkowo oraz nowiutkich zdrowych włosiąt ;) No i po dwóch latach się udało :P

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie jedynym sensownym wyjściem było po prostu obcięcie farbowanych końców, po roku zapuszczania odrostu. Wyrzeczenie spore, bo z początku nie wyglądałam najlepiej, potem różnica bardziej się rozmywała, a teraz bólem jest jeszcze tylko zniesienie długości do ramion i ponowne zapuszczenie. Ale za jakieś 2 lata będę miała piękne włosy w naturalnym, popielatym blondzie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dwa ostatnie zdjęcia wyglądają niesamowicie :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja bym odpuściła farbowanie końcówek, ryzyko zwiększenia ich porowatości i późniejszych pielęgnacyjnych (i codziennych) męczarni jest duże i niewarte efektu :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pewno Ci się uda :)

    (coraz-mniej, mam nowy nick)

    OdpowiedzUsuń