wtorek, 2 września 2014

WŁOSY: WRZESIEŃ 2014


Dzisiaj szybka aktualizacja, ponieważ mamy wrzesień, a ja: latam jak głupia po mieście, roznoszę CV, załatwiam papierkowe sprawy związane ze szkołą, szukam mieszkania, w międzyczasie próbuję się uczyć, ogarniać dom i H A I R O U T I N E.

Wynalazca kalendarza powinien dostać nagrodę Nobla przyznaną przez Stowarzyszenie Sklerotyków, o ile takowe istnieje, a jak nie - chętnie podejmę się roli dumnej założycielki. To też jakieś życiowe osiągnięcie, czyż nie?

Dobra, przechodzę do rzeczy. Strzeliłam hairfie (hair+selfie), ale zarówno fotografia z fleszem jak i bez flesza, nie oddają aktualnego ich stanu. Falują się od warkocza, w którym spałam, wyginają na boki, ale ich stan zdaje się lepszy niż wyglądają.

Warto było je podciąć, rosną (jak na drożdżach, dosłownie i w przenośni), czego dowodem jest coraz większy odrost, niestety coraz bardziej odbijający się od pofarbowanej części (nie tak miało być!).

Kupiłam nowy Gliss Kur, zbieram się do denka, więc spodziewajcie się na dniach recenzji. Zapraszam też na INSTAGRAM, gdzie jak na razie jestem o wiele bardziej aktywna.  I z całego serca przepraszam za brak komentarzy na Waszych blogach. Czytam posty, jestem cichą wielbicielką, ale po prostu nie wyrabiam z czasem. Do napisania!

5 komentarzy :

  1. ale piękne,zadbane,gęste włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne, aż chce się je dotknąć :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Gęściochy :)
    Nie masz przypadkiem naturalnych, falowanych włosów? Moje, zrobione na prosto wyglądają podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic się nie martw kochana, załatwiaj, załatwiaj, potem do na wrócisz !:) O tak, kalendarz to cudowny wynalazek :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo piękne włosy, gęste i dłuuugie :) Fajny blog, już go obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń