wtorek, 2 czerwca 2015

PROJEKT DENKO: MASKI ∞ Głęboko odżywcza maska do włosów GARNIER GĘSTE I ZACHWYCAJĄCE ∞ Maska kuracja do włosów z olejkiem arganowym ISANA ∞ Maska KALLOS czekoladowa

Na dzisiejszy wpis czekało sporo osób, a to za sprawą dwóch masek - czekoladowego KALLOSA, którego (gdyby nie wydajność) opisałabym znacznie wcześniej i słynnej, złotej maski ISANY. Do fantastycznego zestawu pozwolę sobie dorzucić coś od siebie - ukochany słoiczek z maską Garnier Fructis, których - jak wiecie - jestem wieelką fanką. Która przypadła mi do gustu najbardziej, a którą spisałam na straty? 



Słowem wstępu: Kupiłam tę maskę z myślą o zapachu cudownej, prawdziwej czekolady. 1000 ml produktu to naprawdę dużo i inwestowanie w coś, czego wcześniej się nie przetestowało to spore ryzyko. Już raz się przejechałam na zakupie podobnej ilości maski. Jak było tym razem?

Estetyka opakowania: Czekoladowy kallos jest obłędny. Bardzo podoba mi się słoik i etykieta nawiązująca do ziaren kakaowca.

Zapach: Niestety niczym nie przypomina prawdziwej czekolady. Pachnie raczej wyrobem czekolado-pochodnym i po jakimś czasie mocno nudzi/drażni.

Działanie: Odczuwalnie wygładza włosy. Po 5-minutowej kuracji maska sprawia, że robią się śliskie w trakcie spłukiwania i typowo gładkie. Działanie niczym nie różni się od standardowej wersji maski.

Skład: wodacetearyl alcohol – alkohol cetearylowy, emolient, wygładza, zmiękcza, cetrimonium chloride – sól amoniowa IV-rzędowa, zapobiega elektryzowaniu się włosów i ułatwia spłukiwanie maski, propylene glycol – glikol propylenowy, nawilża, ułatwia transport substancji wgłąb włosa, substancja zapachowa, hydrogenated polyisobutane – działanie zmiękczające i wygładzające, substancja zapachowa (parfum), cyclopentasiloxane – cykliczny polidimetylosiloksan – silikon lotny, dimethiconol – silikon rozpuszczalny w wodzie, chroni przed czynnikami zewnętrznymi jak wiatr, mróz, słońce, wygładza, nadaje połysk, panthenol – pantenol, witamina B5, łagodzi, nawilża, koi, theobroma cacao extract - ekstrakt z kakaowca właściwego, o działaniu odżywczym i regenerującym, hydrolyzed keratin – hydrolizowana keratyna, nawilża, odbudowuje, nabłyszcza, ethylhexylglycerin – konserwant pochodzenia naturalnego, humektant, działanie nawilżające, hydrolyzed milk protein – hydrolizowane proteiny mleczne, citric acid – kwas cytrynowy, naturalny konserwant, regulator pH, benzyl alcohol – alkohol benzylowy, rozpuszczalnik, konserwant, reguluje lepkość kosmetyku, chroni kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, np. gdy wkładamy do niego palce, imituje zapach jaśminu, może uczulać, methylchloroisothiazolinone – metylochloroizotiazolizon – konserwant, methylisothiazolinone – konserwant

Podsumowanie: Fajny skład, ale ten zapach... Będę musiała wypróbować inną maskę z nowych zapachowych serii, ale z pewnością nie zainwestuję w 1000 ml produktu. Nie warto ryzykować, serio.


Słowem wstępu: Garnier Fructis to mój faworyt wśród wszystkich marek specjalizujących się w tworzeniu masek do włosów. Nieważne, jakie opakowanie kupię - nie zdarzyło mi się, aby jakakolwiek maska okazała się niewypałem. Do tego obłędny zapach - nic dodać nic ująć. 

Estetyka opakowania: Uroczy, standardowy słoiczek w cudownym, wściekło-różowym kolorze. Prawie jak Skittles'y!

Zapach: Orzeźwiający, cytrusowy.

Działanie: Trochę gorsze niż w przypadku jej olejkowego odpowiednika. Włosy po dłuższym stosowaniu wydawały się szorstkie, jakby przeproteinowane (?).

Skład: wodacetearyl alcohol – alkohol cetearylowy, emolient, wygładza, zmiękcza, behentrimonium chloride – chlorek dokozylotrimetyloamoniowy, konserwant, przeciwdziała elektryzowaniu się włosów, glycerin – gliceryna, humektant, utrzymuje wilgoć, cetyl esters – emolient (substancja tworząca na włosach ochronną powłokę) tzw. tłusty, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników, niacinamide – witamina B3, wzmacnia cebulki włosów, stymuluje wzrost, odżywia, saccharum officinarum – wyciąg z trzciny cukrowej, dodecene - dodekan, węglowodór, substancja zapachowa, phenoxyetanol – fenoksyetanol, delikatny konserwant, aminopropyl triethoxysilane - rozpuszczalnik, chlorhexidine digluconate – bakteriobójcza i bakteriostatyczna substancja pochodzenia chemicznego, poloxamer 407 - substancja myjąca, camellia sinesis leaf extract – wyciąg z liści herbaty chińskiej, benzyl alcohol – alkohol benzylowy, rozpuszczalnik, konserwant, reguluje lepkość kosmetyku, chroni kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, np. gdy wkładamy do niego palce, imituje zapach jaśminu, może uczulać, linalool – linalol, imituje zapach konwalii, może uczulać, punica granatum extract - ekstrakt z granatu, isopropyl alcohol – izopropanol, rozpuszczalnik, konserwant, odkaża, nie dopuszcza do rozwoju grzybów i bakterii, ułatwia penetrację składników wgłąb skóry, włosów np ekstraktów ziołowych czy witamin, może wysuszać, jego działanie jest łagodzone obecnością olejów, 2-oleamido-1,3-octadecanediol – lipid, pyrus malus fruit extract – ekstrakt z owoców jabłka, działa rozjaśniająco i nawilżająco, pyridoxine hcl – witamina B6/pirydoksyna, ma działanie przeciwłojotokowe, jest niezbędna w procesie produkcji włosa, gdyż bierze udział w podziale komórek w mieszkach włosowych, BHT - butylowany hydroksytoluen, konserwant i przeciwutleniacz, citric acid – kwas cytrynowy, naturalny konserwant, regulator pH, citrus medica limonum peel extract – ekstrakt z pestek cytryny, bogate źródło flawonoidów, α-hydroksykwasów (AHA), witaminy C – obecność witaminy C przyczynia się do stymulacji syntezy kolagenu, lauryl PEG/PPG-18/18 methicone - emulgator - silikon, hexyl cinnamal – aldehyd, będący składnikiem kompozycji zapachowej, imituje zapach jaśminu, może uczulać, amyl cinnamal – składnik kompozycji zapachowych, imituje zapach jaśminu, potencjalny alergen, substancja zapachowa (parfum)

Podsumowanie: Treściwy skład i średnio fajne działanie. Nie wiem czy dam szansę tej maseczce drugą szansę.


Słowem wstępu: Ta maska zyskała mnóstwo pochlebnych opinii wśród innych blogerek. Między innymi to skłoniło mnie do zakupu dwóch opakowań jednocześnie. Isana z olejkiem arganowym jest stosunkowo tania, ale czy skuteczna?

Estetyka opakowania: Całkiem przyjemna dla oka, złota tubka. Niestety w praktyce opakowanie jest okropne. Pod koniec użytkowania maska z trudem wydobywa się z środka.

Zapach: I tu naprawdę pozytywne zaskoczenie. Zapach jest cudowny, delikatny, kremowy.

Działanie: Mi osobiście nie odpowiada. Odnoszę wrażenie, że maska nie robi z moimi włosami nic szczególnego, a już na pewno ich nie wygładza. Na tle maska-odżywka z tej serii wypada dużo gorzej niż odżywka, ale o niej już wkrótce w DENKO-ODŻYWKI. 

Skład: wodacetearyl alcohol – alkohol cetearylowy, emolient, wygładza, zmiękcza, glycerin – gliceryna, humektant, utrzymuje wilgoć, isopropyl palmitate – palmitynian izopropylu – działa jako środek wiążący, ułatwia rozsmarowywanie kosmetyku, propylene glycol – glikol propylenowy, nawilża, ułatwia transport substancji wgłąb włosa, substancja zapachowa, prunus amygdalus dulcis oil – olej migdałowy, cetrimonium chloride – sól amoniowa IV-rzędowa, zapobiega elektryzowaniu się włosów i ułatwia spłukiwanie maski, panthenol – pantenol, witamina B5, łagodzi, nawilża, koi, pinus sylvestris oil – olejek z sosny zwyczajnej, substancja zapachowa, Quaternium-87 – pozyskiwany z warzyw kationowy związek amonu, łatwo rozpuszczający się w wodzie, nie nagromadza się na włosach, ułatwia rozczesywanie, nadaje objętości, połysku i miękkości, ponadto przeciwdziała elektryzowaniu się włosów, argania spinosa kernel oil – olej arganowy, substancja zapachowa (parfum), citric acid – kwas cytrynowy, naturalny konserwant, regulator pH, sodium citrate - cytrynian sodu, regulator pH, limonene – limonen, imituje zapach skórki cytrynowej, może uczulać, sodium benzoate – benzoesan sodu, konserwant

Podsumowanie: Skład maski jest naprawdę dobry. Nie wiem czemu moje włosy tak opornie na nią reagują... Leo, why

Edit: sprawdza się znacznie lepiej w roli odżywki bez spłukiwania.

♡  

Jestem ogromnie ciekawa bananowego KALLOSA. Czy któraś z Was miała już okazję go testować? I czy miałyście możliwość porównania go z odżywką bananową The Body Shop? 



      ♡  
ASK.FM       TWITTER       INSTAGRAM       PINTEREST        BLOGLOVIN' 

Witaj na HR (to taki skrót od hairoutine). Cieszę się, że tu jesteś. Będzie mi bardzo miło, jeśli wyrazisz opinię na temat wpisu. Nie toleruję spamu, krytyki (chyba, że konstruktywnej). Jeśli chcesz wyrazić odmienne niż moje zdanie: droga wolna, tylko proszę, zrób to w sposób kulturalny. Twój komentarz w tajemniczy sposób zniknął? Cóż, najwidoczniej brakuje mi dystansu do siebie! Poniżej masz kilka opcji, na przykład reakcje. Dzięki nim możesz ocenić notkę w skali: zabawne - interesujące - przydatne. Jeśli chcesz udostępnij mój wpis na jednym z portali społecznościowych - Twitterze, Facebooku, Google+ lub na Pintereście.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz