czwartek, 22 grudnia 2016

Jak skutecznie oderwać się do social mediów?


O negatywnych następstwach uzależnienia się od social mediów, możemy przeczytać na coraz to większej ilości stron i blogów. Aplikacje społecznościowe, mimo zbijającej z tropu nazwy, mogą powodować u nas poczucie odosobnienia, samotności. Musimy mieć świadomość, że negatywne myśli, emocje i obsesyjne pragnienie lepszego życia nie biorą się znikąd - zaburzona percepcja rzeczywistości, widzianej z zakłamanej perspektywy obiektywu często staje się powodem kreowania fałszywych obaw i wzmocnienia naszej osobistej niepewności. 

W naszych czasach niemalże niemożliwym jest kompletne odcięcie się od social mediów. To właśnie dlatego "ucieczka" lub jej próba, nie zawsze okazują się dobrym rozwiązaniem. Większości z nas i tak się to nie udaje.

Obawa przed tym, że ominie nas coś ważnego, obsesyjne sprawdzanie skrzynki pocztowej, Facebooka. Nieustanny pośpiech i zbyt wiele czasu spędzanego w szkole, na uczelni, czy w pracy sprawia, że ze wszystkich sił próbujemy wykorzystać każdą wolną chwilę. Staramy się nadążać za coraz większą ilością informacji i bodźców. Nie ma czasu na popełnienie błędu, lub pominięcie czegokolwiek. Przypomnij sobie dzień, w którym odłożyłeś telefon na minimum 12 godzin. Jeśli pamiętasz dokładnie datę, to może nie jest z Tobą jeszcze tak źle... A co jeśli ... cierpisz na FOMO?

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Przepis na idealne pierniczki

 

Po długiej przerwie od pisania, postanowiłam zacząć od konkretów. Tak jest! Mam na myśli słodycze. I to nie byle jakie słodycze, bo świąteczne. Tylko nie myślcie, że od dziś na hr będzie dominowała tematyka kulinarna (choć w tej kwestii stanowczo wiele się od mojej ostatniej notki poprawiło, nie zamierzam zdradzać większości kuchennych sekretów - zrobi to zapewne gość specjalny, ale o Nim innym razem).

czwartek, 17 listopada 2016

Biedne, nieszczęśliwe, mądre kobiety.

 
Z twórczością Sally Nixon zetknęłam się kilka miesięcy temu, jednakże nie miałam do tej pory okazji, by przybliżyć Wam jej postać. Jej sugestywne ilustracje powinny zwrócić Waszą uwagę z wielu powodów. W świecie sztuki nie jest bowiem codziennością ukazywanie życia codziennego przedstawicielek płci pięknej...

środa, 12 października 2016

Alice Walker: The Color Purple

 
"Kolory purpury", Alice Walker, to poruszająca powieść epistolarna o miłości, nienawiści, nadziei i wyzwoleniu. Na jej podstawie powstał film, którego recenzji poświęcę oddzielny wpis. Pozycję z tegorocznej książki lutego (OurSharedShelf) pochłonęłam w niecałe dwa dni.

czwartek, 6 października 2016

20 pytań, które warto zadać nowo-poznawanej osobie.


W ciągu naszego życia trafiamy na różne osoby. Ludzi, których chcielibyśmy poznać i przez których chcielibyśmy zostać docenieni. Przyjaciel, któremu możemy zwierzać się ze swoich szalonych, filozoficznych teorii o 3 nad ranem to prawdziwy skarb. Potrzebujemy kogoś, kto nas zrozumie wśród ogromu ludzi, którym w większości na tym nie zależy. We współczesnym świecie, słuchanie, a przede wszystkim zainteresowanie tym, co inni mają do powiedzenia - pomału odchodzi w niepamięć.

czwartek, 29 września 2016

Chloé Spring 2017 Ready-to-Wear

 
Pamiętacie wpis "Puder & pieprz", w którym po raz pierwszy opowiedziałam Wam o swojej miłości do Chloé? Dziś nieco więcej o samym Domu Mody i wiosennej kolekcji Ready-to-Wear 2017.

poniedziałek, 26 września 2016

Ile potrzebujesz...

 
Mimo mody na wszechobecny minimalizm - lubimy przesadzać. Sama wielokrotnie łapałam się na nałożeniu ogromnej ilości maseczki na włosy z nadzieją, że w magiczny sposób większa jej ilość przyczyni się do szybszego zregenerowania kosmyków po wielokrotnej sesji prostowania ich w pośpiechu przed wyjściem na Uczelnię. Warto jednak wiedzieć, że nie liczy się ilość, a jakość. Dzisiejsze wskazówki być może odmienią Twoje podejście do kosmetyków, a co za tym idzie - w pewnym stopniu poprawią jakość Twojego życia...

poniedziałek, 19 września 2016

MARCHESA WIOSNA/LATO 2017 RTW

 
Marchesa to jeden z moich ulubionych domów mody obok Valentino, Elie SaabGiambattista Valli. Marka stworzona w 2004 roku przez dwie Brytyjki, Georginę Chapman i Keren Craig, podbiła serca moich ulubionych aktorek wliczając w to między innymi: Olivię Wilde i Sandrę Bullock. Wspomniane wcześniej kobiety stojące za sukcesem Marchesy poznały się w Londynie, w Chelsea College of Art and Design. Poza zjawiskowymi sukniami ślubnymi w ich kolekcji znajdziemy również torebki oraz wieczorowe kreacje dominujące podczas nowojorskiego pokazu, który odbył się w ramach jesiennego tygodnia mody.

wtorek, 13 września 2016

Gloria Steinem: My Life on the Road

 
W dniu dzisiejszym, z recenzją książki wspomnianej w tytule, rozpoczynam (tak, wiem, z lekkim poślizgiem) serię artykułów poświęconą polecanym w ramach projektu Our Shared Shelf. Gloria Steinem. Co mówi (jeśli w ogóle mówi), a co powinno mówić Wam to nazwisko?

niedziela, 14 sierpnia 2016

Między poprawnością polityczną, a absurdem | Between political correctness and absurd

 
Dzisiejszego tematu chciałam podjąć się przy okazji publikowania recenzji Suicide Squad, jednakże po głębszej analizie problemu doszłam do wniosku, że lepiej będzie poświęcić temu co dziś napiszę - osobny wpis.

Już po pojawieniu się pierwszych zwiastunów filmu, nie trzeba było długo czekać, żeby w komentarzach pod nimi, trafić na ostrą krytykę ze strony radykalnych feministek nadwrażliwych Katoliczek impotentek samotnych, brzydkich singielek/singli, stanowczo sprzeciwiających się kreowaniu postaci Harley Quinn na ociekający seksem, pozbawiony inteligencji obiekt seksualny. Jeśli dodać do tego usilne starania ze strony twórców filmu na uniknięcie otrzymania kategorii R (chociażby przez usunięcie scen przemocy z udziałem Leto i Robbie), mamy dyskusyjną mieszankę wybuchową, do której święte racje dorzucają dwa przeciwstawne obozy: zawiedzeni mocnym odbieganiem od oryginału fani DC i sfrustrowane baby, wymienione kilka wersów wyżej.

Kto ma rację?

I wanted to refer to today’s topic when publishing the review of Suicide Squad. However, after analyzing it [the topic] in depth, I decided to write a separate post which would be fully devoted to it.
Soon after publishing the first trailer of the film, many negative comments appeared under the sneak peak. In these opinions radical feminists paranoid Catholics lonely and ugly singles objected to presenting the character of Harley Quinn as a juicy brainless sex object. If we add to this the fact that the film makers made every effort to avoid being given the ‘R’ category [e.g by cutting violent scenes with Leto and Robbie], we may get an explosive blend in discussion between two opposite sites: disappointed fans of DC (because the film diverges from the original in a great extent) vs frustrated hens (the already aforementioned ones).

So, who is right?

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Suicide Skwad

 
Poszłam na ten film tylko i wyłącznie przez poczucie w pewnym sensie obywatelskiego (lub jak kto woli fangirlowego) obowiązku. Na oficjalnej ścieżce Suicide Squad pojawił się utwór zespołu, którego tematyką bombarduję Was od dobrych kilku miesięcy - sorry, taki mamy klimat. Tak, tak, kochani - chodzi o twenty one pilots i ich najnowszą piosenkę - Heathens. Miałam nadzieję na użycie "Pogan" gdzieś w środku ekranizacji, jednakże mocno się pod tym względem zawiodłam...

wtorek, 12 lipca 2016

"Wyjdę na dwór... złapać kilka Pokemonów"

 
Gdyby szesnaście lat temu ktoś powiedział mi, że jako dorosła kobieta będę miała niepowtarzalną szansę złapania ukochanego Pikachu - o którego pluszową podobiznę suszyłam rodzicom głowę przez dobre pół roku - pewnie bym go wyśmiała. Kiedy byłam dzieckiem, wizja realnego poszukiwania wielbionych stworzeń była tak cholernie daleka od rzeczywistości, że możliwość posiadania w/w pluszaka była spełnieniem moich największych szczeniackich marzeń. Postęp technologiczny nadąża jednak za potrzebami pokoleń Y i Z, a od kilku dni, na wyświetlaczach milionów ludzi króluje jedna aplikacja - POKEMON GO.

wtorek, 14 czerwca 2016

Dlaczego warto obejrzeć "Zanim się pojawiłeś" przed przeczytaniem książki J. Moyes?

 
Zrobiłam coś, na co w przypadku filmów opartych na książce decyduję się wyjątkowo rzadko. Obejrzałam ekranizację bestsellerowej "Me Before You" przed jej przeczytaniem, a dziś - niecałą godzinę po powrocie z kina (kiedy emocje zdecydowanie nie opadły), bez zbędnych spoilerów spróbuję przekonać Cię, dlaczego w przypadku tego filmu  - zdecydowanie warto to zrobić.

sobota, 11 czerwca 2016

HTTP 404


Czy kiedykolwiek, zakładając konto na jednym z portali społecznościowych, choć przez chwilę zastanawiałeś się, czy naprawdę tego potrzebujesz? A może należysz do grona osób, których jedynym powodem posiadania konta na Facebooku jest forum grupowe studentów z Twojego rocznika? Z dnia na dzień, bombardowana coraz to nowszymi, szokującymi informacjami coraz bardziej mam ochotę rzucić to wszystko i zaszyć się w swoim własnym świecie, z dala od sieci. 

czwartek, 2 czerwca 2016

A może... jesteś Tomboy?


To zabawne, bo chociaż modą interesuję się od dawien dawna, to na to określenie wpadłam przypadkiem, na dodatek za pośrednictwem ciemnej strony Twittera obleganego wpisami niezdecydowanych nastolatek chcących:

a) ściąć włosy na pixie

b) zostać przy długich puklach


Jak pewnie się domyślacie, jest to cholernie trudna decyzja. Choć szczerze powiedziawszy więcej na ten temat powinna napisać Karolina. (tak, to sugestia na nowy wpis dla Ciebie słońce).

Dziś o chłopczycach, z którymi jak się (po dogłębnym researchingu) okazało - mam trochę wspólnego.

Kojarzysz Avril Lavigne z początków jej kariery? Albo Lisbeth Salander z filmu Davida Finchera? (Swoją drogą powinnam napisać recenzję całej serii Millenium Stiega Larssona, więc dobrze, że sobie przypomniałam). Tak? To już wiesz kim jest Tomboy.

"Tomboy" - jak się okazuje - jest zapożyczonym określeniem z angielskiego, używanym w odniesieniu do dziewczyny zachowującej się jak chłopak. Dziewczyny, która ubiera się jak chłopak i często angażuje się w czynności uważane niegdyś za typowo "męskie". Dlaczego niegdyś? Pch pls, od kiedy to, w dobie równości płciowej i unisexu kategoryzujemy czynności na damskie i męskie?

Wróćmy jednak do wizerunku Tomboy. Słowem klucz jest tu przede wszystkim wygoda. Zaczynając od dołu  - szpilki odpadają, choć zdarza się, że stanowią mocny akcent przełamujący całokształt. Mile widziane są tu zatem wszelkiego rodzaju trampki, tenisówki, adidasy, a także: jazzówki, trapery, trekkingi, buty wojskowe, martensy i glany.

Ubrania - luźne. Mile widziane stylizacje oparte na warstwach. T-shirty typu oversize, jeansy, koszule w kratę, bluzy i parki to typowe klasyki dla stylu Tomboy. Jeśli tak jak ja unikasz obwieszania się biżuterią, a zamiast torebki wybierasz plecak, być może nieświadomie należysz do grupy dziewczyn wdzięcznie określanych mianem z tytułu dzisiejszego postu.

Mimo, że od czasu do czasu zdarza mi się nosić typowo chłopięce ubrania, nie jestem idealnym przykładem chłopczycy. Nie mam zdefiniowanego stylu w 100%, jednak znam dziewczynę-speca od znajdowania prawdziwych perełek w męskich działach odzieży. Jeśli interesuje Was ten temat i macie jakieś konkretne pytania, zadajcie je w komentarzach. Odpowiedzi w kolejnym wpisie. Zróbmy z tego całą serię ;>



środa, 25 maja 2016

goodDYEyoung!

Jeśli uważnie śledziłyście moją włosową historię, dobrze wiecie, że w ciągu ostatnich kilku lat na mojej głowie pojawiła się tęcza przeróżnych wariantów koloryzacyjnych - od rudości, przez brązy, czernie, kaczą żółć, biel i na usilnym (choć bezskutecznym) dążeniu do zapuszczenia włosów o naturalnym kolorze kończąc.



Kiedy dowiedziałam się, że Hayley Williams, główna sprawczyni największego zamieszania na mojej głowie (tak, tak, to właśnie Ona zainspirowała mnie do przefarbowania włosów na rudo w gimnazjum), wypuściła własną serię farb do włosów, o mały włos nie parsknęłam śmiechem. Podchodziłam do sprawy sceptycznie do czasu, gdy ciekawość wygrała z rozsądkiem. - W końcu to farby Hayley. W końcu to tematyka włosowa. W końcu jestem włosomaniaczką! - powtarzałam w myślach. Postanowiłam przyjrzeć się serii goodDYEyoung. I wiecie co? Chyba zmieniłam co do niej zdanie...


niedziela, 22 maja 2016

Caitlin Moran: Jak być kobietą?



To trochę dziwne, że 22-letnia dziewczyna dzierży w dłoni angielskojęzyczną książkę z tym oto tytułem (How To Be a Woman). Przy okazji obnosząc się samym faktem posiadania takowej pozycji w sposób, jakby niewiedza na temat tego jak być kobietą była co najmniej godna podziwu. Mimo to przez ostatnie kilka dni (jak nie tydzień), z bestsellerem Caitlin Moran nie rozstawałam się na krok. Czytałam ją na uczelni, w komunikacji miejskiej, w domu i na przystankach autobusowych. Tętniąc przy tym nieukrywanym zachwytem i wybuchając śmiechem co kilka zdań. Znając mnie i życie - nie był to normalny widok, ale co poradzić - Caitlin Moran to kobieta, którą z miejsca przyjęłabym do rodziny. Podobnie zresztą jak mistrzynię satyry słownej - Ellen Degeneres, ale o tym kiedy indziej.

sobota, 14 maja 2016

Wpis gościnny: Karolina | Nie utożsamiaj życia ze szkołą


Zostało około sześć tygodni do końca szkoły - jakieś 43 dni. Możliwe, że będą to beznadziejne czterdzieści trzy dni, spędzone w stresie zwielokrotnionym brakiem snu. Prawdopodobnie przestaniesz być na bieżąco z ulubionym serialem i zarwiesz kilka nocy na nadrabianie zaległości z języka polskiego. Niektórzy uważają, że warto poświęcić się dla ocen, inni mają wyhasane, a ja próbuję znaleźć złoty środek.

czwartek, 7 kwietnia 2016

Jestem uzależniona od QUIZÓW!


Gdybyście spytali moich najbliższych znajomych, z czym kojarzę im się najbardziej, prawdopodobnie pierwszą rzeczą jaką by wymienili, byłyby quizy. Rozwiązuję je bowiem na potęgę, kolekcjonując satysfakcjonujące mnie wyniki w prywatnej tablicy na Pintereście (lol). Co ciekawe, rzadko kiedy zdarza się, aby wynik rozwiązywanego quizu mnie nie ucieszył (o czym świadczy chociażby niewiarygodna liczba przypiętych wyników w ukrywanej przeze mnie tablicy). 

Dlaczego je ukrywam? Żebyście widząc ich kosmiczną liczbę nie wzięli mnie za freaka.

Za co tak bardzo je lubię, jak interpretuję wyniki i czy w ich rozwiązywaniu chodzi tylko o połechtanie własnego ego?

środa, 6 kwietnia 2016

#GETINSPIRED: Wiosna!


Kwiecień plecień bo przeplata, trochę zimy, trochę lata. Tym przysłowiem bez wątpienia mogę podsumować dzisiejszy dzień. Na odświeżenie wiosennej szafy wciąż nie jest za późno, dlatego w dzisiejszym 'lekkim' poście przygotowałam dla Was mieszankę inspiracji wiosenno-letnich z lżejszymi stylizacjami na ten ciepły okres...

W swoich wyborach postawiłam na klasykę przełamaną mocnymi, kontrastującymi akcentami. Odnoszę wrażenie, że trencz nigdy nie wyjdzie z mody. Klasyczny fason to rzecz jasna dwurzędowy płaszcz zapinany na 10 guzików, sięgający kolan i koniecznie z paskiem oraz kołnierzem, który da się postawić na wypadek wietrznej pogody. Idealnie nadaje się na zmienną i kapryśną pogodę, która dominuje wiosną. Od lat pojawiają się u takich projektantów, jak Marc Jacobs, Viktor&Rolf, Alberta Ferreti czy Celine. Chociaż sama postawiłam w tym roku na jasnobeżowy trencz, w swojej szafie posiadam również klasyczny, czarny płaszcz, który idealnie sprawdza się w chłodniejsze dni.

Stawiając przede wszystkim na wygodę, nie szukałam stylizacji ze spódnicami. Spodnie to podstawa naszej garderoby, zarówno na co dzień, jak i na różne okazje. Doskonale zastępują spódnicę i są nie mniej eleganckie niż sukienka.

Jeżeli zależy Ci na zachowaniu proporcji, postaw na spodnie z wyższym stanem z tyłu i z niższym z przodu. Prosty krój nogawki sprawi, że cała sylwetka nabierze właściwych proporcji. Zakładając zbyt obcisłe kroje, zarówno w okolicy pośladków jak i kolan sprawisz, że nogi będą wyglądały bardzo szczupło, uwydatniając pośladki. Biodrówki sprawią, że będziesz wyglądać płasko, dlatego zrezygnuj z tego kroju spodni. Jeżeli decydujesz się na spodnie z kieszeniami z tyłu - niech to będą duże kieszenie, małe sprawią, że pośladki będą wydawać się większe niż w rzeczywistości. 

Ponieważ szerokie uda i biodra sprawiają, że nogi wydają się krótsze, dobrze jest wybierać spodnie o nieco podwyższonym stanie i luźniejszych nogawkach. Idealne jeansy to tzw. boot-leg, z delikatnie rozszerzanymi nogawkami. Spodnie w ciemnym kolorze najlepiej wydłużają nogi. Pamiętaj też, że ważna jest długość spodni. Aby skutecznie wyszczuplić i wydłużyć nogi, będąc posiadaczką szerokich ud - wybieraj fasony za kostkę. Jeżeli przymierzasz spodnie boso - powinny sięgać podłogi.

Wiele z nas boryka się z dodatkowymi kilogramami w okolicy brzucha, ciesząc się jednocześnie zgrabnymi nogami. W takim wypadku o wiele korzystniej będziesz wyglądać, jeżeli spodnie poszerzą nieco dolne partie ciała, tak by nadać sylwetce właściwych proporcji. Spodnie z podwyższonym stanem wydłużą nogi, a kanty na nogawkach wyszczuplą całą sylwetkę. Dobre będą spodnie o luźnych nogawkach i lejącym się kroju.

Szukając trendów na wiosnę i lato 2016 znalazłam kilka, które powtarzały się najczęściej w kolekcjach różnych marek. Co ciekawe na wybiegach wiosennych pojawiły się trendy spotykane dotychczas w kolekcjach jesiennych -  czerń i moda męska mocno zaznaczą swoją obecność w kobiecych szafach. Męskie garnitury, proste kroje, obszerne marynarki, spodnie zaprasowane na kant to czyli wszystko, co w minimalizmie lubię najbardziej. Poniżej umieszczam kilka najlepszych stylizacji z mojej prywatnej kolekcji na Pintereście (zakładajcie konta, będziemy sobie serduszkować zdjęcia). Za co kocham każdy z poniższych looków? Za nutę niedbałości i wyraźnie zaznaczony slow fashion, który wprowadzam w życie odkąd wspólnie z Kasią zaczęłyśmy za pośrednictwe pchymag promować sprawiedliwy handel, ale o tym... kiedy indziej. Zapraszam do oglądania!


  



  



  



  



  






Ciekawi mnie czy są wśród wyżej wymienionych stylizacje, które wpadły Wam w oko. A może kompletnie nie odnajdujecie się w tym stylu? Co nosicie wiosną, jakie elementy odzieży uważacie za niezbędne?

niedziela, 3 kwietnia 2016

Afera z pomadką w roli głównej… / All that mess about … the lipstick


Załóżmy drogi czytelniku, że osiągnąłeś sukces. Nieważne w jakiej dziedzinie - muzyce, modelingu, aktorstwie, polityce. Już przed rozpoczęciem takowej kariery, najbliżsi ostrzegali Cię przed blaskami i cieniami sławy, które chcąc nie chcąc są nieodłącznymi elementami obranej przez Ciebie ścieżki. Mimo to zaryzykowałeś, naiwnie wierząc że życzliwość, szczerość i autentyczność to złoty przepis na sympatię. Dość szybko jednak uderzyłeś głową o twardy, lodowaty grunt by - chwilę później, z szumem w uszach, oszołomiony siłą upadku - uświadomić sobie jedną, prostą rzecz: ludzie są nienormalni.

Dear Reader, let’s assume that you succeeded, no matter in which area – music, modelling, acting, politics. Just before you started your career, your family and close people warned you about pros and cons of being famous, which are an inherent part of this path. Despite this you decided to take the risk and fondly believed that honesty, kindness and authenticity are a key to people’s heart. However, you hit the brick wall of reality very fast and a moment later, with buzzing in your ears, you realized one simple thing: people are fucked up.


czwartek, 31 marca 2016

I'm headed straight for the castle (...)


Gdzieś słyszałam, że granica między nienawiścią a miłością może być niebezpiecznie cienka. Przysłowie stare jak świat, a w przypadku mojej osoby sprawdza się genialnie praktycznie w każdej dziedzinie życia, a zwłaszcza w muzyce. Jakieś dwa miesiące temu, kiedy pop kojarzyłam głównie z odmóżdżającymi utworami Britney Spears czy 'Cake, Cake, Cake' Rihanny, kompletnym przypadkiem trafiłam na 20-letnią wówczas Zellę Day Kerr, której utwory - najpierw Hypnotic, później Sweet Ophelia, East of Eden, Sacrifice (i cała reszta) - już na zawsze odmieniły moje spojrzenie na pop, a właściwie jego subtelne odmiany...

I’ve heard somewhere that the line between hate and love may be really thin. This proverb is as old as as the hills, but when it comes to me – it works perfectly in almost every area of my life, especially in the musical one. About two months ago, I associated pop music mainly with mind-numbing songs of Britney Spears or with Cake Cake Cake of Rihanna. But suddenly, I happen to find songs of Zella Day Kerr and these songs, like Sweet Ophelia, East of Eden, Sacrifice (and the rest), changed my attitude towards pop music forever – actually towards some of its kinds…


piątek, 22 stycznia 2016

WŁOSY: STYCZEŃ '16

Miałam tego nie robić... Nie ulegać pokusie weekendu i możliwości napisania/nakręcenia nowej aktualizacji tuż przed nadchodzącą/trwającą od tygodnia sesją. To jednak silniejsze ode mnie. Resztkami sił, wykończona kilkunastoma egzaminami złapałam za aparat i wykonałam swoją ukochaną pracę. Czas na styczniową aktualizację pielęgnacji...


 

niedziela, 17 stycznia 2016

Sposoby na dłuższe rzęsy

Matka natura w przypadku rzęs popełniła nie lada pomyłkę - jeśli nie wiecie o co chodzi, przyjrzyjcie się rzęsom swoich mężczyzn, albo kolegów z pracy/szkoły/uczelni. Na kogo nie spojrzę, ten ma dłuższe i gęstsze rzęsy ode mnie. Gdzie tu logika? Skąd określenie zalotnego trzepotania rzęs, stosowane głównie w odniesieniu do nas, kobiet? To mężczyźni powinni trzepotać zalotnie rzęsiskami, przynajmniej mają czym.