środa, 25 maja 2016

goodDYEyoung!

Jeśli uważnie śledziłyście moją włosową historię, dobrze wiecie, że w ciągu ostatnich kilku lat na mojej głowie pojawiła się tęcza przeróżnych wariantów koloryzacyjnych - od rudości, przez brązy, czernie, kaczą żółć, biel i na usilnym (choć bezskutecznym) dążeniu do zapuszczenia włosów o naturalnym kolorze kończąc.



Kiedy dowiedziałam się, że Hayley Williams, główna sprawczyni największego zamieszania na mojej głowie (tak, tak, to właśnie Ona zainspirowała mnie do przefarbowania włosów na rudo w gimnazjum), wypuściła własną serię farb do włosów, o mały włos nie parsknęłam śmiechem. Podchodziłam do sprawy sceptycznie do czasu, gdy ciekawość wygrała z rozsądkiem. - W końcu to farby Hayley. W końcu to tematyka włosowa. W końcu jestem włosomaniaczką! - powtarzałam w myślach. Postanowiłam przyjrzeć się serii goodDYEyoung. I wiecie co? Chyba zmieniłam co do niej zdanie...



Odważne, kolorowe fryzury to jedna z niewielu rzeczy, które już do końca życia będę kojarzyć z wokalistką zespołu Paramore. Doskonale pamiętam emocje towarzyszące mi za każdym razem, gdy udostępniałam jej nowe zdjęcia w galerii jednego z najpopularniejszych wówczas polskich blogów dedykowanych zespołowi Paramore - Hayley-Williams.blog.onet.pl (tylko nieliczne osoby wiedziały, że byłam jego założycielką).

"To niesamowite, że zmiana koloru włosów wiąże się dla niektórych ze sposobem na wyrażenie siebie i ujawnienia własnej tożsamości." - Hayley

W wywiadzie dla POPSUGAR Beauty, yelyaH zdradziła, że najczęściej wybiera kolory farb w zależności od humoru, emocji lub muzyki, nad którą w danym momencie pracuje. Mogli się o tym przekonać fani, którzy widzieli ją chyba w każdym możliwym odcieniu czerwieni, błękitu czy pomarańczu.



Wieloletnie eksperymenty na włosach wiązały się z oczekiwaniami, których nie spełniła żadna farba testowana przez piosenkarkę w domu. Wraz z personalnym stylistą włosów Brianem O'Connoremm wielokrotnie musiała łączyć kilka różnych produktów, by uzyskać oczekiwany efekt. Kiepski wybór spośród dotychczas oferowanych farb zainspirował tę kreatywną dwójkę do stworzenia nowej, ekologicznej marki Good Dye Young.

Jeśli do tej pory nie byliście przekonani do farbowania włosów, być może teraz zmienicie zdanie. Nietestowana na zwierzętach, wolna od amoniaku kremowa formuła, wzbogacona o olej słonecznikowy i wyciąg z bergamotki dodatkowo odżywia każdy kosmyk. W skład proponowanych przez Hayley i jej stylistę produktów wchodzi: pięć odcieni podstawowych (14$ za tubkę), odcienie "Fader" będące swoistą mieszanką kolorów umożliwiającą stworzenie na włosach płynnego przejścia w inny kolor (14$), zestaw wybielający (9$) oraz zestaw pędzli do farbowania (6$).



Zestaw wybielający? Brzmi groźnie, ale wygląda na to, że koloryzacyjne duo zapewnia bezpieczne rozjaśnianie w domowym zaciszu! Za pośrednictwem oficjalnej strony GDY, Hayley i Brian planują regularnie zdradzać fanom przepisy na łączenie odcieni, umożliwiające każdemu stworzenie wyjątkowego koloru wedle upodobań.
Uzewnętrznij piękno  w byciu innym!
GoodDyeYoung to forma wyrazu dla każdej buntowniczej duszy, ceniącej możliwość auto-ekspresji poprzez eksperymentowanie z odważnymi kolorami! Wykonane z najlepszej jakości pigmentów farby, przyjazne środowisku, są bezpieczne dla każdego rodzaju włosów.
Przed udostępnieniem kosmetyków do sprzedaży, Hayley wysłała kilka tubek do swoich kolegów po fachu. Jednym z nich jest chociażby perkusista Twenty One Pilots, Josh Dun, który ocenił farby w samych superlatywach. W ramach promocji GoodDyeYoung, wokalistka Paramore farbowała niedawno włosy redakcji COSMOPOLITAN! Nagrania dokumentujące ten zwariowany pomysł znajdziecie tutaj i tutaj. Ostrzegam, są długie!

Farby goodDYEyoung możecie kupić bezpośrednio na stronie gooddyeyoung.com - proces zamawiania jest niezwykle prosty - wystarczy wybrać preferowany odcień, wypełnić formularz kontaktowy & zapłacić kartą! Przed zamówieniem warto zapoznać się z działem FAQ's, gdzie znajdziecie odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania. Zaglądajcie tu często, bo już niedługo udostępnię pełne tłumaczenie całości!


W związku z tym, że na razie nie planuję szalonych zmian na głowie, w niedalekiej przyszłości raczej zaopatrzę się w akcesoria GoodDyeYoung (wiecie, ręcznik do włosów, satynowa poduszka, czepek, itp.). Natomiast każdej osobie zafascynowanej farbami Colorista L'Oreal, radziłabym rozejrzeć się w necie za GDY. Być może na ebay'u dostaniecie te farby za grosze, warto polować. Zwłaszcza, że polityka firmy o niebo różni się od tej, którą propagują sieciówkowe marki.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz