wtorek, 12 lipca 2016

"Wyjdę na dwór... złapać kilka Pokemonów"

 
Gdyby szesnaście lat temu ktoś powiedział mi, że jako dorosła kobieta będę miała niepowtarzalną szansę złapania ukochanego Pikachu - o którego pluszową podobiznę suszyłam rodzicom głowę przez dobre pół roku - pewnie bym go wyśmiała. Kiedy byłam dzieckiem, wizja realnego poszukiwania wielbionych stworzeń była tak cholernie daleka od rzeczywistości, że możliwość posiadania w/w pluszaka była spełnieniem moich największych szczeniackich marzeń. Postęp technologiczny nadąża jednak za potrzebami pokoleń Y i Z, a od kilku dni, na wyświetlaczach milionów ludzi króluje jedna aplikacja - POKEMON GO.