niedziela, 14 sierpnia 2016

Między poprawnością polityczną, a absurdem | Between political correctness and absurd

 
Dzisiejszego tematu chciałam podjąć się przy okazji publikowania recenzji Suicide Squad, jednakże po głębszej analizie problemu doszłam do wniosku, że lepiej będzie poświęcić temu co dziś napiszę - osobny wpis.

Już po pojawieniu się pierwszych zwiastunów filmu, nie trzeba było długo czekać, żeby w komentarzach pod nimi, trafić na ostrą krytykę ze strony radykalnych feministek nadwrażliwych Katoliczek impotentek samotnych, brzydkich singielek/singli, stanowczo sprzeciwiających się kreowaniu postaci Harley Quinn na ociekający seksem, pozbawiony inteligencji obiekt seksualny. Jeśli dodać do tego usilne starania ze strony twórców filmu na uniknięcie otrzymania kategorii R (chociażby przez usunięcie scen przemocy z udziałem Leto i Robbie), mamy dyskusyjną mieszankę wybuchową, do której święte racje dorzucają dwa przeciwstawne obozy: zawiedzeni mocnym odbieganiem od oryginału fani DC i sfrustrowane baby, wymienione kilka wersów wyżej.

Kto ma rację?

I wanted to refer to today’s topic when publishing the review of Suicide Squad. However, after analyzing it [the topic] in depth, I decided to write a separate post which would be fully devoted to it.
Soon after publishing the first trailer of the film, many negative comments appeared under the sneak peak. In these opinions radical feminists paranoid Catholics lonely and ugly singles objected to presenting the character of Harley Quinn as a juicy brainless sex object. If we add to this the fact that the film makers made every effort to avoid being given the ‘R’ category [e.g by cutting violent scenes with Leto and Robbie], we may get an explosive blend in discussion between two opposite sites: disappointed fans of DC (because the film diverges from the original in a great extent) vs frustrated hens (the already aforementioned ones).

So, who is right?

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Suicide Skwad

 
Poszłam na ten film tylko i wyłącznie przez poczucie w pewnym sensie obywatelskiego (lub jak kto woli fangirlowego) obowiązku. Na oficjalnej ścieżce Suicide Squad pojawił się utwór zespołu, którego tematyką bombarduję Was od dobrych kilku miesięcy - sorry, taki mamy klimat. Tak, tak, kochani - chodzi o twenty one pilots i ich najnowszą piosenkę - Heathens. Miałam nadzieję na użycie "Pogan" gdzieś w środku ekranizacji, jednakże mocno się pod tym względem zawiodłam...