piątek, 26 maja 2017

Carrie Brownstein – HUNGER MAKES ME A MODERN GIRL


Memoir Carrie Brownstein "Hunger Makes Me a Modern Girl", udało mi się przeczytać kilka dni temu. I chociaż książka ta jest dostępna w sieci zarówno w wersji ebooka jak i audiobooka, zdecydowałam, że z małą pomocą przyjaciółki przebywającej wówczas w Londynie, zdobędę wersję drukowaną. Nic nie poprawia humoru bardziej niż dotyk papieru...


Pamiętam, że po przeczytaniu pierwszych rozdziałów odetchnęłam z ulgą. Po dość ciężkiej lekturze, z jaką miałam styczność ostatnio, zyskałam pewność, że wreszcie trafiłam na coś lekkiego. Jak zapewnia zresztą VANITY FAIR na stronie okładki, "Carrie Brownstein pisze w taki sposób, w jaki gra na gitarze, z dziką szczerością, pasją i ogromnym poczuciem humoru.".

Przed rozpoczęciem czytania nie wiedziałam o autorce książki nic, natomiast w trakcie pochłaniania kolejnych stron, brak wiedzy na jej temat wprawiał mnie w coraz to większe zakłopotanie. Brownstein ma bowiem tę charakterystyczną tendencję pisania o sobie i swojej historii w sposób nad wyraz podniosły, niczym prawdziwa legenda muzyczna. Po przeczytaniu kilku rozdziałów wiedziałam jedno - muszę zapoznać się z jej muzyką po przeczytaniu całości. Urzekające jest to, w jaki sposób autorka opisywanego przeze mnie memoriału pisze o swojej największej pasji - muzyce - zarówno o procesie twórczym, jak i byciu fanką, co pozwoliło mi się z Nią  w pewien sposób utożsamić. W swojej historii porusza istotne elementy autobiograficzne (anoreksja matki, ojciec, który przyznaje się do bycia gejem), a także wątki życia kobiety w zdominowanym przez przeciwną płeć biznesie muzycznym, przeplatane ze zmaganiami zdrowotnymi w obrębie fizycznym i psychicznym.

Carrie Brownstein totalnie urzeka bezpośrednim podejściem do czytelnika, odważnie wypowiadając się na temat swojego chaotycznego życia. Lekkie pióro zdolne do zapisywania wspomnień w wyjątkowym stylu, pełnym charakterystycznych zdobień sprawia, że nie jest to pozycja na jeden wieczór. Przeczytanie "Hunger Makes Me a Modern Girl" zajęło mi więcej niż tydzień.



Powracającym wątkiem głównym historii Brownstein jest głód. Głód, który może kojarzyć się z ambicją, niekończący się i zazwyczaj niezaspokojony. Przykładowo, kiedy pragnie bliskości i poczucia posiadania prawdziwego domu podczas pierwszego kontaktu z synem przyjaciółki, adoptuje zwierzęta (z nie do końca zachwycającym rezultatem). Pustka, głód, który czuje Carrie prowadzi ją przez życie. To pragnienie motywuje ją do występów, muzyki, która równocześnie staje się jej głównym powodem autodestrukcji. Z rozdziału na rozdział, autorka dochodzi do wniosku, że nieustanne dążenie do realizacji jest jej głównym bodźcem twórczym, natomiast w rozdziale ostatnim możemy trafić na autorefleksję dotyczącą tego, że tak naprawdę nigdy nie czuła i prawdopodobnie nigdy nie poczuje się w pełni spełniona. Własnymi słowami określa życie jako "poszukiwanie siły".

Artystka w pełni skradła moje serce, kiedy w jednym z rozdziałów zrozumiała, że pomimo niemożności zaspokojenia żądzy, życie nadal może być piękne. Godząc się na uczucie nieustannie towarzyszącego jej głodu dotarła do momentu, w którym - zamiast z nim walczyć - zwyczajnie go akceptuje, spełniając się zawodowo jako muzyk, pisarka, aktorka, reżyser i satyryk. To właśnie tego elementu dojrzałości brakowało mi przez niemalże całą rozpiętość memoriału, kiedy poznawałam "starą" Carrie - frustrującego, wiecznie niezadowolonego, egoistycznego "wolnego ducha".

"Hunger Makes Me a Modern Girl"  uczy przede wszystkim pokory, a także tego, byśmy nie oceniali innych bezrefleksyjnie, w oparciu o pierwsze wrażenie. Każdy z nas nosi bagaż doświadczeń, z których nie zawsze w ostateczności bywa dumny. To właśnie ten bagaż wpływa na całokształt naszego obecnego "ja". Warto o tym pamiętać.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz