czwartek, 8 czerwca 2017

WŁOSY: MAJ '17

Ale ten czas szybko leci. Kolejny miesiąc za nami, kolejna terapia "na porost" zakończona. Czas na podsumowanie efektów! Jesteście ciekawi jak pielęgnowałam włosy w maju? 




Po wykończeniu dwóch buteleczek wcierki Jantar oraz całego opakowania witaminy B5 (calcium pantothenicum), postanowiłam przerzucić się na olejek łopianowy z czerwoną papryką, który według producenta stymuluje wzrost włosów. 

Przed wtarciem olejku w skalp, należy go podgrzać. Osobiście wystarcza mi jedna łyżka stołowa olejku zmieszana w stosunku 1:1 z przegotowaną wodą. Taką miksturę rozprowadzam za pomocą dozownika po zużytej buteleczce Jantar. Po chwili od nałożenia, na głowie czuć delikatne mrowienie i ciepło. Olejek ma wzmacniać cebulki, pobudzać krążenie i tym samym stymulować wzrost włosów. Nie mogę się doczekać, aż minie trochę czasu i zmierzę efekty!



A skoro mowa o efektach, mój miesięczny przyrost osiągnął, uwaga: 2 centymetry! Dowód? Kolosalny odrost widoczny na zdjęciu poniżej:

Szczerze napisawszy jestem w głębokim szoku. Nawet moje znajome rzuciły w ciągu miesiąca komentarz na temat ich zaskakującym przyroście. A skoro znajomi widzą, to znaczy, że są efekty! Jedyne, co trochę działa mi na nerwy, to różnica pomiędzy naturalnym kolorem, a spraną farbą. Ale na razie nie będę tego ruszać. Nie ma tragedii.

A jak z końcówkami?

Mimo, że nie wyglądają na cudownie dociążone, są zdrowiutkie. Sama struktura włosa jest wyjątkowo przyjemna w dotyku, hery są sypkie i śliskie. What a time to be alive!

Jak się mają Wasze włosięta? Przed nami najtrudniejszy dla nich okres, a mianowicie... lato :o

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz