wtorek, 1 sierpnia 2017

WŁOSY: LIPIEC '17

 
Pierwszy sierpnia! A co to oznacza? Kolejne podsumowanie pielęgnacji poprzedniego miesiąca, yay! Wykonując zdjęcia do dzisiejszego wpisu nie byłam przekonana, czy to najlepszy pomysł, a to za sprawą medium-bad-hair-day. Wiecie, średniego dnia, jeśli chodzi o ich wygląd...

Medium-bad-hair day jest prawdopodobnie wynikiem przeciążenia herów mgiełką ochronną. Wyjątkowo silne słońce nie pozwala na paradowanie po mieście bez jakiejkolwiek ochrony. W domu, przez większość ciepłych dni lipca, starałam się je upinać ukochanymi żabkami. W ten sposób trzymałam je z dala od cery, która aktualnie niezbyt dobrze radzi sobie ze zmianami pogody.

Jeśli chodzi o pielęgnację, właściwie nic nie uległo zmianie. Naturalny odrost zdarza mi się częściej myć mocniejszymi szamponami z SLS, a następnie przeciągać dłońmi powstałą pianę po całej długości. Ze względu na wciąż krótką (dla mnie) długość, nie stosuję metody OMO - jedyną "odżywką", jaką nakładam po spłukaniu szamponu jest maska Anwen do włosów niskoporowatych. Wspominałam już jak pięknie pachnie? 

W tym miesiącu zrezygnowałam z planu podcięcia końcówek (co 6 tygodni sukcesywnie pozbywam się 0,6 cm), ponieważ zależy mi na długości, a nie są wyjątkowo (jak na lato) zniszczone. Spróbuję wytrzymać bez podcinania całe wakacje - zobaczymy, czy się uda.

Jeśli chodzi o sierpień - nie mam specjalnych oczekiwań. Najważniejsze to utrzymać je w dobrym stanie i kontynuować olejowanie. Trzymajcie kciuki!

 


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz