czwartek, 17 listopada 2016

Biedne, nieszczęśliwe, mądre kobiety.

 
Z twórczością Sally Nixon zetknęłam się kilka miesięcy temu, jednakże nie miałam do tej pory okazji, by przybliżyć Wam jej postać. Jej sugestywne ilustracje powinny zwrócić Waszą uwagę z wielu powodów. W świecie sztuki nie jest bowiem codziennością ukazywanie życia codziennego przedstawicielek płci pięknej...

Jej bohaterki nie wiedzą, że są obiektem naszych obserwacji. Nie pozują, nie uśmiechają się, nie robią niczego fascynującego, co mogłoby zbić miłośnika sztuki z tropu i to jest właśnie powód, dla którego dzieła Nixon są tak wyjątkowe! My kobiety, żyjemy w świecie, w którym nasz wygląd jest oceniany przy każdej możliwej okazji - dopóki nie skryjemy się w naszych własnych, czterech ścianach, mówienie o swobodzie jest co najmniej śmieszne. Rzadko która z nas może pozwolić sobie na przywilej bycia nieocenianą. Widok kobiet nieświadomych obserwacji, niewciągających brzuchów, nieprostujących pleców z wyrazem twarzy w naturalnym spoczynku to coś, z czym każda z nas może się utożsamić.
 
Kiedyś trafiłam na wyjątkowy cytat, który w pewnym sensie wpłynął na mój codzienny ubiór. W tłumaczeniu na język polski brzmiał on mniej więcej tak: Ubieraj się tak, jakbyś już był/-a sławny/-a. Zwykłe zdanie, ale gdy przyjrzymy mu się dokładnie, może zmusić do nieco głębszych refleksji...

Bo tak naprawdę... czym, pomijając ilość zer w rachunku bankowym, różnimy się od celebrytów? Zdarzyło Ci się oglądać zdjęcia paparazzi? Pewnie rzuciło Ci się w oczy, że zdecydowana większość z nich w ubiorze codziennym stawia na wygodę, luz i czasami wręcz niedbałość. Dlaczego nie wyjdziesz w piżamie do osiedlowego sklepu po bułki? Bo boisz się oceny innych.
 
Nic nie denerwuje mnie chyba bardziej niż na siłę kreowana perfekcja. Udawanie. Wyrażanie siebie przez ubiór na rzecz cytowanych przez modowe guru górnolotnych frazesów o tym, jak ważne w naszym życiu jest posiadanie własnego stylu. Nie chcę przez to powiedzieć, że nie lubię o siebie dbać. Ale jeśli mam do wyboru pół godziny snu & perfekcyjnie wystylizowane włosy, zdecydowanie wybieram opcję b), czyli niedbałego koczka.
 
 

 

 


 


 


 

A skoro już o dbaniu o siebie (czyli kolejnym głębokim temacie) mowa, jestem ciekawa jakie jest Wasze podejście do tej kwestii. Przyjaciel zadał mi kiedyś pytanie, które kompletnie zbiło mnie z pantałyku. Zapytał: Dlaczego kobiety o siebie nie dbają?

Kiedy poprosiłam o sprecyzowanie pytania i dodał, że chodzi mu o "zwykłe, codzienne czynności", czyli: malowanie się, układanie włosów, dbanie o paznokcie, poziom mojej irytacji sięgnął zenitu. Dlaczego bowiem niepomalowana kobieta ma uchodzić za zaniedbaną? Bo eksponuje sińce pod oczami, będące oznaką jej chronicznego zmęczenia? A może odbiega od ideału masowo promowanego przez media?



 
Odkąd pamiętam, w ciągu swojego 20-kilkuletniego życia wszystkie niemalże oszczędności przeznaczałam głównie na książki. Wolałam ratować ostatnie lepsze jeansy naszywkami, byleby tylko pozwolić sobie na kolejną część ulubionej serii. Staram się nie myśleć ile w sumie przeznaczę na pozycje z wielbionej i promowanej na umór Our Shared Shelf. Te książki do tanich niestety nie należą.

Uroda przemija, ubrania niszczeją, a na starość jedyne, czym być może będziesz mógł/mogła zabłysnąć, będzie to co sobą reprezentujesz. Dlatego wolę inwestować w rozwój wewnętrzny. Mam chyba zaburzone hierarchie wartości w piramidzie Maslowa. 


Zapewne wiesz, o czym piszę, jeśli należymy do tego samego gatunku kobiet. Do tak zwanych mądrych kobiet, o ile takie w ogóle jeszcze istnieją. Ta świadomość przytłacza Cię każdego dnia, dlatego, że jesteś mądra. Za mądrość płaci się cierpieniem. Ah te biedne, nieszczęśliwe, mądre kobiety.

Jeśli tak jak mnie, zafascynowała Cię twórczość Sally Nixon, koniecznie odwiedź jej stronę o, tutaj.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz