środa, 2 maja 2018

WŁOSY: KWIECIEŃ '18

Follow my blog with Bloglovin

 


Cześć kochani!

Kolejny miesiąc za nami! Nie rozkręciłam się zbytnio z wpisami na blogu, ale za to cały czas rozpieszczałam Was za pośrednictwem instagrama. Nie doszukujcie się powodów zmniejszonej ilości postów w braku czasu, czy tym podobnym. Już dawno podjęłam decyzję o ograniczeniu publikowanej ilości notek, z najprostszego powodu: nie zamierzam pisać o rzeczach błahych, bądź poruszać tematy, które przez innych blogerów lub blogerki zostały już poruszone. Jeżeli macie do mnie jakieś pytania, najczęściej odpowiadam na nie na asku i taka forma aktywności jak na razie odpowiada mi najbardziej. Kiedy nowy tutorial na fryzurę? Tego też nie wiem. Na razie staram się skupić na rzeczach ważnych, czyli na nauce. Do obrony zostały niecałe dwa miesiące, o zgrozo. Nie przedłużając jednak, przejdźmy do kwietniowego podsumowania pielęgnacji!





Jak wyglądała pielęgnacja moich włosów w kwietniu?

MYCIE:
- equilibra - szampon aloesowy 
- bambi - szampon dla dzieci z d-pantenolem
- Johnson's baby - szampon z rumiankiem
- elfa Pharm - szampon wzmacniający włosy O'HERBAL
- szampon regenerujący HASK ARGAN OIL from Morocco

ODŻYWIANIE:
Tradycyjny syberyjski balsam odżywczy nr 2 brzozowy propolis - regenerujący (Babuszki Agafii)
- VIANEK - intensywnie regenerująca MASKA DO WŁOSÓW z ekstraktami liści orzecha włoskiego i rozmarynu (do włosów ciemnych i farbowanych)

DODATKOWO:
- balsam odbudowujący BIOVAX Opuntia Oil & Mango 
- pomada dyscyplinująca bez spłukiwania do włosów suchych  L'OREAL PARIS BOTANICALS FRESH CARE Safflower RICH INFUSION
- tonik rozświetlający bez spłukiwania L'OREAL PARIS BOTANICALS FRESH CARE Geranium RADIANCE REMEDY 
- olej grejpfrutowy ALCHEMY OILS
- wcierka Banfi Hajszesz*

 
*Do wcierki Banfi podeszłam ze sceptycyzmem, ponieważ (tak jak informowałam na asku), już dawno nie wierzę w magiczne kuracje przyspieszające porost włosów. To, w jakim tempie rosną nasze hery, zależy głównie od uwarunkowań genetycznych i tego, jak traktujemy nasz organizm).

Do kuracji przekonałam się przede wszystkim ze względu pozytywne recenzje wcierki oraz fakt, że u wielu dziewczyn przyczyniła się ona do ograniczenia wypadania włosów. Z tym ostatnim, po odstawieniu izotretynoiny, zaczęłam mieć mały problem... Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, czy wzmożone wypadanie spowodowane jest odstawieniem leków, czy może jest to jeden z tych okresów w roku (wiosna), podczas którego zwiększone wypadanie to norma. Na razie będę je (włosy) obserwować, a po miesiącu dam Wam znać, jakie są moje odczucia co do samej wcierki. 



Miłej i mniej deszczowej majówki!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz