czwartek, 7 czerwca 2018

Terese Marie Mailhot: Heart Berries



Długo zastanawiałam się, czy zmienić schemat recenzowania książek polecanych w grupie czytelniczej Our Shared Shelf, czy raczej pozostać przy starym. Dotychczas recenzje pojawiały się w kolejności, w jakiej książki były polecane na Goodreads, ale ostatecznie podjęłam decyzję o wprowadzeniu małej zmiany. Tego typu zabieg pozwoli mi skupić się na pozycjach, które uważam za godne polecenia bardziej niż tych, których najchętniej wcale bym nie kończyła (uwierzcie mi, zdarzają się i takie). 

Dziś przychodzę do Was z recenzją pamiętnika autorstwa Teresy Marie Mailhot: Heart Berries.



Zbiór wspomnień Terese Marie Mailhot - napisany w formie esejów - to silny, poetycki pamiętnik kobiety dojrzewającej na terenie rezerwatu Indian na terenie wybrzeża północno-zachodniego. 

Zaledwie kilka lat po dorastaniu w głęboko dysfunkcyjnej rodzinie, hospitalizowana pisarka (u której zdiagnozowano zespół stresu pourazowego oraz chorobę afektywną dwubiegunową) otrzymała notatnik, w którym zaczęła spisywać swoje wspomnienia. Pisanie stało się jej metodą powolnej analizy i akceptacji każdego traumatycznego przeżycia z przeszłości. 



Zapisane wspomnienia stały się podkładem dla książki napisanej z myślą o matce autorki - pracownicy społecznej i aktywistki oraz ojcu - skłonnemu do przemocy alkoholiku i wybitnemu artyście zamordowanemu w niewyjaśnionych okolicznościach. 

Heart Berries opowiada o trudnej miłości do osób, które w przeszłości przyczyniły się do zakorzenienia niekończącego się uczucia wstydu autorki. 

Mailhot już na samym wstępie książki zaznacza, że wierzy w zrozumienie czytelnika, ostrzegając jednocześnie, że wspomnienia zapisywane przez nią w książce nie są w stu procentach zgodne z prawdą, lecz zniekształcone przez zdradliwą pamięć i ból. Autorka stara się pokazać, co możemy zrobić, aby zaakceptować przeszłość. Unikalny i momentami niepokojący głos odzwierciedla stan psychiczny Mailhot. Pisząc tę książkę Terese starała się poznać swój własny głos, kontrolować opowiadanie własnej historii, nawiązać ponowny kontakt z rodziną i przyjaciółmi i na nowo znaleźć swoje własne miejsce na świecie.


Macierzyństwo, strata, nieobecność, pragnienie, cierpienie, miłość, zaburzenia psychiczne, zdrada i przetrwanie. To tylko niektóre słowa, które mogą opisać tę książkę. Eseje napisane przez Terese są wyjątkowo intymne, momentami aż za bardzo absorbujące, napisane w taki sposób, że nie sposób oderwać się od tej książki. Mailhot w sposób bezpośredni wypowiada się na temat tego, co zostało zniszczone przez masową kulturę. 

To, co mam na myśli nie zostało jak dotąd nazwane jednym słowem, ponieważ nie powstało słowo, które mogłoby zdefiniować szczerość do bólu i odwagę, umożliwiające przekształcenie naszych osobistych historii w sztukę. Wewnątrz tego typu obnażenia się na świat istnieje pewien rodzaj piękna i prawdy, które z pewnością poruszą niejedno serce. A skoro o sercu mowa, debiut Mailhot to list miłosny dla pokoleń ludzi, którzy doświadczają przemocy. Orędzie ku pamięci. Przeczytanie go to jedna z niewielu możliwości nawiązania mentalnego kontaktu z jednym z najbardziej wybitnych umysłów naszego świata. 
(Terese) jest psychicznie chora i bystrzejsza od nas wszystkich. To biologiczne dziecko złamanego uzdrowiciela i samotnego artysty. Sama jest uzdrowicielką i artystką. Jest złamana i samotna. Nie ufa żadnemu słowu, ponieważ doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo mogą ranić i leczyć. Często jednocześnie. Mimo to powraca do nich, do słów i historii, ponieważ nie ma wyjścia. Otrzymała dar - dar wizji i słów, które niejednokrotnie wybudzały ją w krzyku w środku nocy. Terese staje się lustrem, a my, jej czytelnicy, możemy dostrzec w nim swoje odbicie. - Sherman Alexie
W trakcie czytania Heart Berries, zaznaczyłam sobie fragmenty dające do myślenia. Może to właśnie one przekonają Was ostatecznie do przeczytania tej pozycji.

"Bycie obserwowanym nie jest łatwe. Właściwe oczy sprawiają, że czuję się jak łania, niewłaściwe czynią mnie potworem."

"Byłam niezauważalna. Łatwo zapomnieć o dziewczętach, zwłaszcza wtedy, kiedy one same zapominają o sobie."

"Nie potrafię przestać myśleć o tym, że każdy popełniony grzech zbliżał mnie do światła. Latarni morskiej sygnalizującej, że śmierć to stan absolutny. Nigdy nie wybierałam światła."

"Świadomość tego, że nasi przodkowie nas obserwują była zbawieniem. Niestety nie czułam już na sobie oczu mojej babci."

"Spojrzałeś na mnie z obrzydzeniem. Zazwyczaj tego typu spojrzenia mnie nie ruszają. Jakim prawem ludzie myślą, że mogą patrzeć w ten sposób na kogokolwiek?"

"Poczucie własnej wartości to umiejętność. Skłania ludzi do szacowania swojej własnej wartości i narzuca tę wartość innym. Brzmi jak kapitalizm tożsamości."

"Zauważałam każdą okazję do popełnienia samobójstwa i każdy moment rezygnacji. Nie chciałam wyskoczyć z jadącego samochodu, nie chciałam tabletek, nie chciałam zapijać się na śmierć. Nie chciałam kupić pistoletu, ani rozwalić samochodu. Byłam świadoma każdej okazji, którą przegapiłam. Nie byłam udaną samobójczynią. Nie chciałam opuścić swojej rodziny, lubiłam swój umysł i jego potencjał."

"Czasami próby ucieczki sprawiają, że jesteś dokładnie tym, kim starasz się nie być."




Terese Marie Mailhot ukończyła magistra sztuk pięknych w The Institute of American Indian Arts.

Jej prace pojawiły się w Los Angeles Times, The Rumpus, Carve Magazine, The Offing, The Toast, Yellow Medicine Review i wielu innych.

Niedawno otrzymała stypendium podoktorskie Purdue University, umożliwiające odbycie stażu podoktorskiego dla rdzennych uczonych. Obecnie mieszka w Lafayette - mieście w Stanach Zjednoczonych, w zachodniej części stanu Indiana. 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz