wtorek, 30 kwietnia 2019

pięć słów o kremie, o którym miałam pisać już dwa miesiące temu, ale nie napisałam, bo przechodzę kryzys literacki wieku młodego


Dostaniecie go stacjonarnie. I to całkiem w dobrej cenie. Osobiście mam tę fizyczną przewagę posiadania rodzicielki za granico, więc gdy tylko zajdzie potrzeba, sesemesuję do Beaty, aby przysłała mi zapas tego majstersztyku. Kremu-odpowiednika koziego mleka Kleopatry, gdyż - gdybym mogła -  topiłabym w nim smutki w objętości całej wanny. Taki to - dobry krem.

niedziela, 28 kwietnia 2019

jak sobie pomóc? poradnik dla osób, które myślą, że sięgnęły dna



Kojarzysz te urocze obrazki "pierwszej pomocy"? Ich autorzy polecają spacery, wypicie gorącej czekolady, obejrzenie ulubionego serialu lub filmu, odpuszczenie ćwiczeń, spotkanie z przyjaciółką czy gorącą kąpiel jako remedium na wszelkiego rodzaju smutki. Wszystko super, wszystko fajnie. Tego typu rzeczy mobilizują większość z nas do przerwania codziennej rutyny i znalezienia czasu dla siebie. I mimo, że pijesz tę czekoladę hektolitrami, a na Netflixie zaczyna Ci brakować pozycji do obejrzenia, coś nadal kolokwialnie mówiąc "nie gra". 

środa, 24 kwietnia 2019

kto tu czaruje



Na widok blondynki i czarnego kota, pierwsze skojarzenie jakie przychodzi większości z Was do głowy to Sabrina i jej kocur Salem. Nie powinno to nikogo dziwić, ponieważ skojarzenie to już w latach dziewięćdziesiątych stało się wręcz ikoniczne. Moje pierwsze zetknięcie się z nastoletnią czarownicą miało miejsce już w pierwszych klasach podstawówki, kiedy to serca milionów podbijała blond-włosa Melissa Joan Hart, następnie przyszedł czas na kreskówki (Sabrina & Sabrina's Secret Life). Oglądałam je nałogowo, a w okresie wczesnego dzieciństwa miały ogromny wpływ na wszelkiego rodzaju aktywności, których się podejmowałam (ale o tym później). 

W październiku ubiegłego roku swoją premierę miał nowy serial produkcji Warner Bros. Czy podbił moje serce jak wspomniane wyżej klasyki?

środa, 17 kwietnia 2019

dawno nie było (takiego wpisu), więc będzie



Wiecie kiedy orientuję się, że czas najwyższy napisać o jakiejś odżywce do włosów? A no w momencie, w którym zaczyna mi brakować wolnego miejsca w pokoju, bo gdziekolwiek nie postawisz nogi, trafiasz na puste opakowanie po kosmetyku. Nie no, trochę wyolbrzymiam. Jak zawsze zresztą. Ale dzisiejszego słonecznego poranka doszłam do wniosku, że wykorzystam dzień wolny nie na spacer po łące czy lesie, a na pisanie notki o zużytej odżywce za kilkanaście złotych. Odżywce, której nawet nie polubiłam. Odżywce, którą z bólem ukończyłam jako pierwsze O w metodzie O-M-O i chociaż uwielbiam produkty Petal Fresh, to do niej wincyj nie wrócę. Jak się bowiem okazało, nie wszystko złote co pachnie grejpfrutem. 

wtorek, 16 kwietnia 2019

the story of a murderer



Zapewne znacie te książki, których czytanie dawkujecie sobie niczym krople ulubionych, kosztownych perfum? Jeśli tak jak ja należycie do osób, które nie wyobrażają sobie życia bez ulubionej książki obok, z pewnością na takie lektury trafiliście. Czytacie je powoli, bez pośpiechu, z bólem upewniając się ile jeszcze stron zostało do końca. W ten oto sposób odkładacie spotkanie z finałem tak długo, jak tylko się da. Ja tak miałam z "Pachnidłem". Kolejną, fantastyczną książką, którą powinnam była przeczytać znacznie wcześniej (a przynajmniej takie odnoszę wrażenie, zważywszy na to, że moja mama miała z nią styczność już dwanaście lat temu). Problem w tym, że w tamtym okresie tkwiłam w "śpiączce masówki", a jedyną książką, jaką byłam w stanie dotknąć był rzecz jasna Harry Potter. Serio.

Wróćmy jednak do "Pachnidła". 

środa, 10 kwietnia 2019

To jedna z tych notek, w których podsumowuję pielęgnację włosów, które powinnam podciąć.

 
Oesu, jak ja nie cierpię tego momentu. Momentu samouświadomienia. My, dziewczyny, lubimy sobie od czasu do czasu poegzystować w błogim samo-zaprzeczeniu, udając, że jakiś problem wcale nas nie dotyczy, albo, że znajomi wokół go wyolbrzymiają. Ja tak miałam z włosami, do pewnego momentu. Właściwie do połowy lutego, kiedy to spotkałam się z jedną ze znajomych na koncercie.