czwartek, 5 września 2019

Lucy Maud Montgomery - Emilka z Księżycowego Nowiu


Zastanawiałam się czy w ogóle recenzować dla Was tę książkę (z założenia jest to literatura dla dzieci i młodzieży), ale doszedłszy do wniosku iż dowiedziałam się o niej za sprawą serialu o nieco poważniejszych treściach, uznałam, że nie przemilczę faktu ponownego zakochania się w twórczości Lucy Maud Montgomery, znanej szerszej publiczności jako autorka książek opowiadających o losach Ani z Zielonego Wzgórza. Gdzie po raz pierwszy zetknęłam się z Emily of New Moon?




Rosyjska Lalka. Netflix. Mówi Wam to coś? Jeśli nie, koniecznie nadróbcie zaległości, ponieważ serial ten to zupełnie nowe doświadczenie, którego w świecie rozrywki dla mas zwyczajnie nie wypada pominąć. Jednym z kluczowych easter eggów serialu był egzemplarz książki Montgomery, opowiadający historię Emilki. 

"Wszyscy kochają Anię." - mówi w jednej ze scen bohaterka Natashy Lyonne, Nadia. "Ja wolę Emilkę. Jest mroczna."



Emilka z Księżycowego Nowiu przypomina słynną Anię pod wieloma względami. Tak jak Ania Shirley, Emilka to żyjąca w świecie własnej wyobraźni bohaterka, gotowa do zaprzyjaźnienia się ze swoim własnym, lustrzanym odbiciem i cechująca się tendencją do przesadnej antropomorfizacji otaczającego jej świata. Co urzekło mnie w Emilce najbardziej to ten charakterystyczny sposób opisu otoczenia, który sprawia, że wgłębianie się w ramy świata stworzonego przez Montgomery to prawdziwa przyjemność.

W przeciwieństwie do Ani, Emilka to typ chłodnej, zdystansowanej i powściągliwej dziewczyny, do której z trudem od razu pałać sympatią. Jest wyjątkowo odporna na krytykę, doskonale zdaje sobie sprawę z własnej wartości, momentami nawet bywa zadufana w sobie i przesadnie wierząca w swoje własne możliwości, które po pewnym czasie wydają jej się banalne. Mimo to, nie poddaje się. 

Książka opowiada o pielęgnowaniu i rozwijaniu pasji niezrozumiałej przez najbliższe otoczenie, która - w przypadku Emilki - była pisaniem. Zaglądając do biografii autorki można bardzo szybko przekonać się jak wiele doświadczeń z własnego życia przelała na papier. Swoją drogą, może to właśnie dlatego tak łatwo było mi się utożsamić z jej bohaterką. Postać, której kanwą są doświadczenia zaczerpnięte prosto z życia zawsze będzie prawdziwsza, mniej naiwna i zdecydowanie mniej cukierkowa.



Montgomery zręcznie żongluje w "Emilce" motywami, których nieprzeinaczone, można by powiedzieć pierwotne wersje możemy znaleźć w historii "Ani z Zielonego Wzgórza". Nie chcę tu zbyt wiele zdradzać, ale dokładnie tego samego zabiegu dokonali twórcy "Russian Doll" - Natasha Lyonne, Amy Poehler i Leslye Headland. Być może powodem, dla którego właśnie ta książka pojawiła się w serialu jest fakt iż twórczość Lucy Maud Montgomery stała się swego rodzaju zbiorem toposów widocznych w ujęciach Rosyjskiej Lalki, której tytuł, choć niewyjaśniony, mógłby sugerować wspólnotę twórczości dla wspomnianych dzisiaj utworów literackich i filmowych. 

Mam nadzieję, że wiecie co mam na myśli. Matrioszka to rosyjska zabawka złożona z drewnianych, wydrążonych w środku lalek, włożonych jedna w drugą. Jeśli brać pod uwagę książki Montgomery, będące zbiorem plastycznych motywów, które następnie wykorzystano w serialu, możemy założyć, że umieszczenie jednej z nich, "Emilki", będącej poszerzoną o dodatkowe treści, mroczniejszą wersją "Ani z Zielonego Wzgórza", było oddanie hołdu Lucy Maud Montgomery, której twórczość prawdopodobnie zainspirowała autorów serialu do stworzenia przesyconego do szpiku kości absurdem arcydzieła. 




Polecam książki. Polecam serial. Bawcie się dobrze.