wtorek, 5 lutego 2019

WŁOSY: STYCZEŃ 2019



Jaki jest cel fotografowania włosów do comiesięcznej aktualizacji, kiedy masz #badhairday? Sama nie wiem. Może taki, by pokazać, że pomimo świadomego dobierania kosmetyków od około siedmiu lat, włosomaniaczkom także zdarza się miewać #gorsze dni? 

Mogłabym stanąć przed obiektywem z wyprostowanymi i dociążonymi na maksa włosami, wdzięcząc się przy tym i zapewniając czytelników, że to zasługa pielęgnacji, ale nie zamierzam nikogo oszukiwać. #Badhairday to jeden z tych dni, które osobiście doceniam najbardziej - pozwalają mi spojrzeć na siebie z dystansem i wyśmiać pielęgnacyjną wędrówkę, w której niegdyś pokładałam tak wielkie nadzieje. Myślałam, że dotrę do momentu, w którym każdego ranka wystarczy przeczesać włosy, żeby były w idealnym stanie. Zabawne.


 
To nie tak, że przestałam wierzyć w swoje "włosomaniacze" ideały. Nadal praktykuję większość zasad, których trzymałam się przed siedmioma laty, jednakże część z nich stosuję z przymrużeniem oka. Jak widać na zdjęciach załączonych poniżej, niestraszny mi odrost (w końcu wracam do naturalnego koloru), czy lekko przerzedzone końcówki włosów - rozjaśniana partia ma tendencję do łamliwości, dlatego są przerzedzone. Konsekwentnie podcinam 0,5 cm co sześć tygodni, pozbywając się regularnie rozdwojonych końcówek.

 
Kosmetyki, jakich używałam w styczniu: 

MYCIE: 
- szampon  z bio aloesem i bisabobolem SANTE NATURKOSMETIK
- szampon w kostce z mlekiem owczym SALING NATURPRODUKTE GMBH

ODŻYWIANIE: 
- Petal Fresh - odżywka nabłyszczająca z aloesem i cytrusami 
- Petal Fresh - odżywka nawilżająca z ekstraktem z nasion winogron i oliwą z oliwek 
- Petal Fresh - odżywka pielęgnująca skórę głowy z drzewem herbacianym

DODATKOWO: 
- aloes HOLIKA HOLIKA jako baza pod olejowanie
- L`Oreal Paris, Botanicals Fresh Care, Bogate odżywienie, Pomada dyscyplinująca bez spłukiwania do włosów suchych 
- olej ANWEN - werbena do włosów niskoporowatych - olej z owoców awokado 
- Venus - olej arganowy 
- olej grejpfrutowy ALCHEMY OILS 
- wcierka z kozieradki

 
Trochę mnie korci, żeby ściąć na maksa całą farbowaną część, ale walczę z tym, walczę. Nie po to tak długo zapuszczałam hery do obecnej długości, żeby wszystko zniweczyć jednym ruchem nożyc fryzjerskich (XD). Poza tym jest taka jedna niedzielna włosomaniaczka, z którą konkuruję o długość i nie chciałabym sprawiać jej satysfakcji skróceniem włosów #trudnesprawy. 

Czy mogę nadmienić, że to już 31 miesiąc bez farbowania? (Jak ten czas minął :o).

 
Korzystając z okazji, chciałabym Wam kogoś przedstawić. Kojarzycie Pascala? Wczoraj przyleciał do mnie prosto z Wielkiej Brytanii i już na stałe zagości w notkach typu hair update. Jako przedstawicielka polskich Roszpunek poczuwam się do obowiązku uwzględnienia tego wyjątkowo ważnego bohatera, którego część z Was być może kojarzy z bajki Zaplątani. Jest zielony (to mój ulubiony kolor), uroczy (to moja ulubiona cecha) i wiecznie uśmiechnięty (to też lubię). A jakby tego było mało doskonale prezentuje się na zdjęciach (pokuszę się o stwierdzenie, że niejednokrotnie lepiej niż moje włosy):


Chrońcie warkocze przed mrozem! Koczki, czapki i oleje w dłoń!